Blog osobisty

O pewności siebie słów kilka

Pewność siebie często wynika z akceptacji siebie, swoich niedoskonałości, wiary w swoje kompetencje. Czasami mam jednak wrażenie, że obecnie pewność siebie przejawia się w bardzo negatywny sposób i wcale nie wynika z w/w rzeczy, a tylko i wyłącznie z buty i samozachwytu swoją osobą. Niedoskonałości zaś są raczej zaletą takiej osoby, która wcale nie zamierza nad nimi pracować, i nie jest to wg mnie akceptacja tylko arogancja.

Najbliżej pojęcia „pewności siebie”, rozumianej pozytywnie, jest pojęcie „poczucia własnej wartości”. Jednak to pojęcie jest już bardziej złożone. Przecież istnieją ludzie zarówno, nieśmiali z wysokim poczuciem  własnej wartości, jak i bardzo pewni siebie, komunikatywni również świadomi swojej wartości.

Niedawno miałam okazję uczestniczyć w warsztatach na temat budowania poczucia wartości siebie. W sposób szczególny zapadło mi w pamięć zdanie, że poczucie własnej wartości to postawa, która nie jest nam dana raz na zawsze. Co więcej, i to było dość odkrywcze i trochę dramatyczne stwierdzenie, że osoby z zaburzonym poczuciem wartości siebie same podważają prawo do swojego istnienia, zawsze warunkują swoje istnienie od jakiś tzw. celów wyższych. Smutne jest to, że do niedawna sama tak myślałam. To nie znaczy, że już posiadam wszelką wiedzę jak być pewną siebie pomimo swoich słabości i ograniczeń, ale wiem, że to żmudny i trudny proces, i że chcę podjąć pracę nad tym by zmienić swoje postrzeganie o sobie samej.

Na nasze poczucie wartości siebie z pewnością wpływa właśnie przekonanie o sobie samym, ciągłe wartościowanie, oczekiwania względem siebie, nasze zachowania chociażby w chwili ponoszenia porażek, czy faktycznie umiem zaakceptować to, że nie jestem doskonałym człowiekiem. Po warsztatach zrozumiałam też, że jeżeli sama dam sobie prawo do istnienia, to inni również mi to prawo dadzą. Można to porównać to sytuacji, kiedy ktoś nas komplementuje a my zaprzeczamy tym komplementom. Teraz po prostu dziękuję i już inaczej patrzą na nas ludzie. Tak samo jest  kiedy się czegoś boję zrobić to ta rzecz automatycznie staje się dla mnie czymś niedobrym. To właśnie wtedy należy to zrobić, bo lęk jest oszustem i hamulcem do rozwoju. Nawet w Kościele mówi się, że sukcesem szatana jest to, że wzbudza w ludziach strach i na tym polu może nas niszczyć, kaleczyć.

Wiadomo, że na nasze poczucie wartości wpływają też bardzo dobitnie inni ludzie, w pierwszej kolejności rodzice, dziadkowie, poprzez jakieś negatywne stwierdzenia typu: nie rób tego, bo i tak zaraz się tobie to znudzi; nie wolno; a dlaczego nie piątka… Można tak wymieniać w nieskończoność, owszem wszystko zależy oczywiście od kontekstu i sytuacji. Czasami myślę, jak to będzie, gdy mój synek podrośnie, czy nie będę powielać takich schematów. Jedno jest pewne u podstaw musi być bezgraniczna miłość i wtedy można dokonać realnej oceny sytuacji. Niestety nie jest to proste i w przypływie emocji człowiek niekiedy nie myśli logicznie. Pocieszające jest, że można podobno się tego nauczyć. Oczywiście najbliżsi nie tylko negatywnie wpływają na nasze poczucie wartości. To rodzice, jako pierwsi nasi nauczyciele mogą nas motywować, utwierdzać w przekonaniu, że możemy wszystko w swoim życiu zmieniać na lepsze; że nikt nie może nas pozbawić godności; że nawet jak postąpimy źle, to nie oznacza to od razu, że jesteśmy źli.

Inni ludzie, czy to w pracy (najczęściej w pracy, ponieważ niemalże połowę dnia w niej przebywamy) czy w środowisku, w którym się udzielamy, podobnie jak najbliżsi, mogą nas motywować albo wręcz odwrotnie, nasze poczucie wartości i pewność siebie umniejszyć do poziomu zerowego. Należy jednak pamiętać, że posiadanie oceny o sobie samym nie jest tożsame z opinią innych i niekiedy nie mamy wpływu na to co ktoś zrozumie czy pomyśli. Najtrudniejsze w tym procesie dla mnie było i jeszcze jest niestety, by nie szukać potwierdzenia swojej wartości w oczach innych, a szczególnie tych, którzy niekoniecznie nam dobrze życzą. Co można naprawić to trzeba spróbować to zrobić, ale nic na siłę.

Dorosłość daje, nadzieję, że można zrobić coś co się chce, no prawie wszystko. Nawet kiedy jakieś zaszłości z dzieciństwa nagle dają o sobie znać, czy praca zawodowa tak nas stresuje, że ciężko oddzielić ją od życia codziennego. Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że musimy siebie kochać z całym swoim bagażem życiowym, bo jak inaczej mamy uczyć dzieci budowania poczucia wartości siebie, bez należytego przykładu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *