Blog osobisty

O umiejętności modlenia się

Jestem katoliczką i modlitwa to jedna z wielu rzeczy, które wykonuję codziennie, czasami niestety bez zbędnego zastanowienia się, jak chociażby mycie zębów czy jedzenie. Jak wiadomo,
w chrześcijaństiwe, modlitwa to rozmowa z samym Stwórcą i przybiera trzy podstawowe formy: dziękczynienia, prośby i uwielbienia. Nie łatwo się nie domyśleć, że najczęściej w modlitwie o coś prosimy, zapominając o podziękowaniu za to co mamy, a tym bardziej pomimo tego, że czegoś nie mamy. Uwielbienie natomiast wydaje mi się, patrząc na niektóre wspólnoty, że to już „wyższy stopień wtajemniczenia”.

Ile razy modliłam się o łaskę cierpliwości, o pomoc w wielu rzeczach, o mądrość i rozeznanie, żeby było tak jak sobie coś obmyśliłam. I co? Prawie zawsze jest inaczej niż tego chciałam. Zaczynają się wtedy licytacje z Panem Bogiem, doszukiwanie się podstępu u innych, przekonanie o bezsensowności modlitwy, obwinianie innych za swoje niepowodzenia, a najgorsze chyba jest przeświadczenie o swojej nikłej wartości.

Wiele razy się nad tym wszystkim zastanawiałam, ale dopiero ostatnio w tej kwestii mnie olśniło i zdałam sobi sprawę, że modląc się,robię to źle. Pewnie kojarzycie film „Evan Wszechmogący”? Może to mało znaczący i opiniotwórczy teologicznie przykład, ale padło w tym filmie bardzo ciekawe spostrzeżenie z ust aktora odgrywającego rolę  Boga. Otóż, zauważył on, że prosząc o coś Boga, my tego tak namacalnie nie otrzymamy, tylko Bóg daje nam sposobność by tą rzecz wypróbować i się jej nauczyć.

Do podobnych wniosków doszłam w trakcie odprawiania, w ostatnim, czasie trzydziestodniowej nowenny do Św. Józefa. W tak zwanych WEZWANIA KU CZCI UKRYTEGO ŻYCIA ŚWIĘTEGO JÓZEFA Z JEZUSEM I MARYJĄ jest napisane:

Święty Józefie, uproś Jezusa, aby zechciał moją wolę wzmocnić.
Święty Józefie, uproś Jezusa, aby zechciał moje myśli oczyścić.
Święty Józefie, uproś Jezusa, aby zechciał moimi uczuciami sterować.
Święty Józefie, uproś Jezusa, aby zechciał moimi życzeniami kierować.
Święty Józefie, uproś Jezusa, aby zechciał moje uczynki błogosławić. […]

Święty Józefie, wybłagaj mi u Jezusa łaskę cierpliwości w próbie i cierpieniu.[…]

Święty Józefie, wybłagaj mi u Jezusa łaskę wytrwałości w czynieniu dobra.
Święty Józefie, wybłagaj mi u Jezusa łaskę męstwa w niesieniu krzyża. […]

Nie ukrywam dość opornie mi szło odmawianie nowenny, pomimo tego, że zabiera co najwyżej piętnaście minut dziennie. Natomiat powtarzanie tych słów, tak bardzo mną poruszyło. Zrozumiałam, że to nie jest jakieś fatum , jakiś prześladujący człowieka pech, nie ma czegoś takiego. Jesteśmy poddawani swego rodzaju próbie, by się czegoś o sobie dowiedzieć, uczyć na błędach
i co najważniejsze doskonalić się, ale nie tak jak my byśmy tego chcieli, ale tak jak by Pan Bóg tego chciał, a On wie najlepiej co jest dla nas najlepsze, bo tak nas ukochał. Trudno to czasem przyjąć
i nadal zmagam się z wewnętrznym buntem. Teraz, w sytuacji która jakoś mnie przerasta, odnajduję w sobie jakiś dziwny dla mnie spokój, że mogę podołać temu wyzwaniu, nawet, jeżeli od razu nie ma oczekiwanych efektów. Poza tym, wydaje mi się, że nieco łatwiej przychodzi mi zmierzyć się z porażką czy błędem.

Już na koniec, chcę przytoczyć jeszcze jeden, piękny fragment powyższej nowenny, jako peuntę moich rozważań:

Usuń wszystkie przeszkody i trudności stojące na drodze mojej modlitwy i spraw, niech wysłuchanie mej prośby będzie na większą chwałę Bożą i dla mojego zbawienia.

P.S Link do nowenny, może ktoś będzie chciał skorzystać:

30-dniowa nowenna ku czci św. Józefa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *